89 w 2018 (89)
Wujek Dobra Rada #1: Jedzenie
Data publikacji: 19.10.2018 / Autor: Jakub Kuciak
Są pewne problemy w drużynie, które nie są na tyle poważne żeby poruszać je na radzie hufca, czy z rodzicami harcerzy. Są jednak na tyle uciążliwe, że coś trzeba z nimi zrobić.
Ruszamy z nowym cyklem! Przed Wami pierwsza część zbioru małych, dobrych nawyków i rozwiązań systemowych, które mogą Ci pomóc w działaniu drużyny. Pierwsze trzy porady poruszają temat jakże istotny (Kuciak, ty ciągle tylko o jednym), czyli żywienie!
Układ jaki przyjmuję to: problem, rozwiązanie, środowisko od którego ten nawyk poznałem i dokładny opis działania.
“Mam tak dużą drużynę, że zanim ostatni harcerz dostanie jedzenie, pierwszy ma już zimne”
Najpierw wspólna modlitwa, a potem dopiero w kolejkę – Zalesie
Dobrym przyjętym nawykiem w wielu drużynach, jest wspólna modlitwa bądź śpiew tuż przed jedzeniem. Jest jednak pewien problem, kiedy Twoja drużyna nie ma 16 osób, a 36. Otóż od momentu, w którym pierwszy harcerz dostanie jedzenie, do wspólnej modlitwy, mija sporo czasu. Na tyle dużo, że ten pierwszy harcerz będzie jadł zawsze zimne jedzenie i to dodatkowo po długim czasu smutnego patrzenia się w swoją pełną menażkę.
Czy w takim razie duże drużyny mają zrezygnować ze wspólnej modlitwy? Nie! Wystarczy, że zmienią kolejność. Najpierw myjemy ręce, potem na stołówkę, wspólna modlitwa, a potem dopiero idziemy w kolejkę. Dzięki temu i mamy wspólną modlitwę i każdy je jedzenie dopiero co z garnka wyjęte.
“Chłopak chce być cwany i tak dzieli ciasto, że odkłada sobie największy kawałek”
Ten kto kroi dostaje ostatni kawałek – Warszawska Szesnastka
Sposób jest bardzo prosty. Osoba dzieląca ciasto (czy inny produkt) kroi najpierw tyle kawałków ile jest osób. Następnie puszcza paterę w obieg i bierze sobie ostatni kawałek. W ten sposób osoba krojąca będzie się starała jak tylko będzie mogła, aby wszystkie kawałki były równe oraz, by dla każdego wystarczyło.
[su_youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=gsMnHOKA-JI”]
“Na koniec biwaku zostaje dużo losowego jedzenia którego nikt nie chce wziąć”
Rozdzielanie jedzenia jako obowiązkowa mieszanka loterii i walki – autorski
Temat u mnie w drużynie znany – na koniec biwaku zostaje kilka pasztetów, otwarty olej, makaron i ser żółty. Nie są to takie rarytasy jak sosy czy Nutella, aby chłopaki walczyli o to kto dostanie to na koniec biwaku. Co więc następuje? Paskudna robota przybocznego który chodzi i wciska młodszym pasztety, atmosfera się psuje, każdy czuje się przegranym.
Wymyśliłem więc system, który sprawdził się doskonale i stał się wręcz nowym rytuałem w Zbroi:
1. Podziel jedzenie, które zostało na tyle kupek, ilu jest harcerzy
2. Ustawiacie się w koło nad jedzeniem
3. W głowie mówisz sobie alfabet, a wskazany harcerz mówi stop!
No i tutaj zaczyna się cała zabawa. Otóż idziemy po kolei imionami. Jeżeli najpierw wypadło D, to swoją kupkę biorą wszystkie Daniele, Dominiki i Damiany. Przerwa i literka E! Eryki i Emile rzucają się po swoje kupki! Potem ogłaszasz turę literki F. I tak dalej, aż całe jedzenie zostanie rozdzielone.
W ten właśnie sposób hańbiące wpychanie mielonki zamienia się w pełną emocji rywalizację! No i co najważniejsze, całe jedzenie zostało rozdzielone między harcerzy. Oczywiście, kadra też bierze udział w walce!
Jeżeli zostało Wam jednak tego jedzenia na prawdę sporo, rozważcie zaniesienie go do jadłodzielni.
Podsumowanie
Jak widzicie, nie są to jakieś wielkie problemy, tak więc i rozwiązania do nich nie są jakieś bardzo skomplikowane. Jednak z każdym takim nowym małym nawykiem, Twoja drużyna może działać jeszcze lepiej i sprawniej.
Jeżeli sam znasz jakieś harcerskie nawyki którymi chciałbyś się podzielić, opisz je zgodnie ze schematem i wyślij na [email protected]

Był 14. drużynowym 82 WDH „Zbroja” oraz 1. drużynowym 82 WDW „Twierdza”. Wieloletni wicenamiestnik Grochowa. Harcmistrz, mąż podharcmistrzyni, tata potencjalnych zuchów. Obecny redaktor naczelny Azymutu oraz mazowiecki referent wędrowników.