Poznajcie phm. Artura Bonkowskiego, komendanta Północno-Zachodniej Chorągwi Harcerzy. Pisze on między innymi: „na wyborach masz tyle deklaracji współpracy, a potem dopada człowieka rzeczywistość mierzenia się z wieloma sprawami samotnie”. Przed jakimi wyzwaniami stoi dziś jego chorągiew i jak on zamierza na nie odpowiedzieć? Przeczytajcie drugi Kwestionariusz Komendanta!

Azymut: Jaki według Ciebie powinien być dobry Komendant Chorągwi?
phm. Artur Bonkowski: Każda chorągiew jest inna, więc nie sposób podać prostego rozwiązania. Moje doświadczenie pokazuje, że komendant musi być otwarty na dialog z każdym instruktorem czy środowiskiem, a jednocześnie mieć wizję rozwoju na kilka lat do przodu. Na tej bazie można pracować nad celami chorągwi, z którymi identyfikuje się więcej osób niż tylko on sam 😉

Co wyróżnia Twoją chorągiew na tle innych?
Jesteśmy chorągwią trzech hufców i jednego związku drużyn działających w takich miastach jak Świebodzin, Gorzów, Szczecin, Świnoujście oraz Koszalin. Środowiska dzieli od 80 do 360 km, więc okazji do spotkań i rozmów jest stosunkowo mniej niż byśmy chcieli. Pewnym utrudnieniem jest fakt, iż nie pokrywamy się strukturą z podziałem administracyjnym kraju (Województwa Zachodniopomorskie i Lubuskie). Mimo to mamy swoje małe sukcesy, jak zdobycie przez szczecińskie ósemki miana najlepszej drużyny w ZHR.

8 Szczecińska Drużyna Harcerzy „Płomień” im. Andrzeja i Jana Romockich, która zdobyła miano Drużyny RP w 2016 roku

Co w tej kadencji udało Ci się zrobić?
Tak pół żartem, to zakopać topory wojenne i skupić się na kształceniu kadr. Powołaliśmy do życia Referat Kształcenia „Wigwam” i postawiliśmy na kursy we własnej chorągwi. Mamy też swoje pozytywne doświadczenia z wyszukiwaniem i kształceniem ludzi dorosłych, nigdy nie związanych z harcerstwem. To pierwszy moment w którym odnotowaliśmy wzrost ilościowy członków chorągwi. Wyraziłem zgodę na powstanie kapituł HR-a w większych środowiskach, łamiąc w ten sposób hegemonię i monopol chorągwianej kapituły HR-a, dzięki czemu stopnie ruszyły do przodu. To moja druga kadencja, w której kontynuuję odwiedzanie środowisk co zawsze owocowało podejmowaniem przez nie nowych inicjatyw czy większym zaangażowaniem we wspólne cele. W pierwszej chorągiew miała swój zlot w ramach zlotu okręgu. Jakkolwiek to brzmi, dzięki pracy nad integracją jest nam teraz bliżej do siebie.

Co w tej kadencji można by było robić lepiej?
Odciążyć osoby, które wzięły za dużo na swoje barki. Bo tak to bywa, że główni liderzy i lokomotywy środowisk dzierżą w swym ręku kilka funkcji i to strasznie eksploatuje… Zabrakło czasu na odwiedzenie wszystkich środowisk podczas obozów i kursów co zawsze dawało dużo pozytywnych impulsów dla obu stron. I jako zasmażka wędrownicy – nie doszły do skutku planowane pod ich kątem harce ćwików.

Jakie jeszcze masz plany do końca kadencji?
Był plan zrobienia zlotu chorągwi w maju 2019, jednak ze względu zlot organizacji przenosimy go na później. Na pewno chciałbym w gronie instruktorskim wypracować priorytety na najbliższe kilka lat.

phm. Artur Bonkowski z instruktorami chorągwi wraz z Naczelnikiem Robertem Kowalskim podczas kursu podharcmistrzowskiego „Tomahawk” w styczniu 2017

Jaką książkę każdy instruktor powinien przeczytać od deski do deski i dlaczego?
Jest taka o specyficznym tytule „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” (autor Dale Carnegie). Ta książka diametralnie zmieniła moją optykę patrzenia i oceny zachowań innych ludzi. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać choćby w celu dostrzeżenia pewnych mechanizmów które nami rządzą. Dzięki niej nauczyłem się rozumieć, szanować a czasem nawet docierać do innych ludzi, mimo iż się z nimi nie zawsze zgadzałem.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w sprawowaniu funkcji Komendanta Chorągwi?
To, że na wyborach masz tyle deklaracji współpracy, a potem dopada człowieka rzeczywistość mierzenia się z wieloma sprawami samotnie. Dlatego bez pomysłu na zespół „ciągnący” chorągiew do przodu nie ma co podchodzić do funkcji komendanta.

Artur Bonkowski – rocznik ’78. Mąż i ojciec dwóch córek. Podharcmistrz. Obecnie jest komendantem Północno-Zachodniej Chorągwi Harcerzy, istniejącej od maja 1995 roku. W harcerstwie od 1992 roku. Wstąpił w szeregi 23 Gorzowskiej Drużyny Wędrowników „Tobruk” im. SBSK, której był drużynowym przez 5 lat. Był hufcowym Gorzowskiego Hufca Harcerzy „Bór” oraz Szczepowym Koszalińskiego Szczepu „Sztorm”, w ramach którego reaktywował 1 Koszalińską Drużynę Harcerzy „Zielona” im. Józefa Piłsudskiego. Przewodniczący Gorzowskiego Obwodu ZHR. Prywatnie prowadzi firmę.

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *