52 w 2024 (532)
Felieton: Gala 40-lecia ZHR
Data publikacji: 19.11.2024 / Autor: Jakub Kuciak
ZHR mnie nauczył, że nie ma sensu patrzeć dalej niż rok do przodu: sesję Ci przełożą i trzeba zimowisko odwołać, nie zamkniesz podharcmistrza na czas i nici z obozu samodzielnego, Twój szykowany przez dwa lata następca zrezygnuje i musisz szukać nowego.
Ten sam ZHR nauczył mnie jednak, że bez patrzenia strategicznego parę lat do przodu, często marnujemy czas i kręcimy się w kółko. Zresztą czym wyższa funkcja tym dalej musisz sięgać wzrokiem – zastępowemu wystarczy żeby wiedział co zrobi na zbiórce za tydzień, hufcowy musi zaplanować dwa lata swojej kadencji, a naczelnictwo patrzy (a przynajmniej powinno) na ładnych parę lat do przodu.
Zatem mimo, że ZHR ma dopiero 35 lat, to mam propozycję dla organizatorów 40 urodzin naszej organizacji:
Nie gala, tylko dwie (i to nie do końca)
Proponuję zamiast jednego wydarzenia zrobić dwa i to o znacząco odmiennych celach i grupach odbiorców.
1. Gala crowdfundingowa
Dla kogo:
- czynni harcmistrzowie i harcmistrzynie wraz z małżonkami i osobami towarzyszącymi,
- komendantki i komendanci chorągwi, przewodniczący zarządów okręgów, członkowie GK, RN, SH, itd.,
- zasłużeni dla związku instruktorki i instruktorzy, w tym ci “z dawnych lat”,
- nasi partnerzy – “szefowie” MEN, MON, Lasów Państwowych, kuratoriów oświaty, Państwowej Straży Pożarnej, itp.,
- nasi obecni oraz potencjalni sponsorzy finansowi,
- nasi sojusznicy, absolwenci i patroni – czyli np. Prezydent RP, senatorowie czy prezydenci miast wywodzący się z ZHR (a mamy takich kilku i spodziewam się, że za 5 lat również mieć będziemy).
Po co:
- by docenić instruktorki i instruktorów przez lata tworzących nasz Związek,
- aby pozyskiwać nowych sponsorów i promotorów oraz doceniać tych których mamy,
- dla networkingu oraz budowania wizerunku naszej organizacji.
Jeśli ktoś z Was oglądał filmy o amerykańskiej polityce, może kojarzyć sceny wpływowych ludzi zabiegających o pozyskanie biletów na jakieś gale, a następnie zostawiających na nich dużo swoich pieniędzy na cele jakiejś kampani wyborczej czy fundacji. Nie są to wcale odległe sceny – analogiczne wydarzenia można znaleźć w Polsce, część zresztą organizowane przez organizacje młodzieżowe (i to mniejsze niż ZHR).
Uważam, że gdyby odpowiednio przygotować takie wydarzenie, naszykować imienne zaproszenia dla wszystkich potencjalnych gości (zarówno harcerskich jak i “cywilnych”), naszykować odpowiedni program na poziomie (np. koncert orkiestry reprezentacyjnej, czy kilka przemówień), a wszystko to odpowiednio wcześnie zareklamować, to naprawdę moglibyśmy z jednej strony docenić “współtwórców” naszej organizacji, a zarazem pozyskać nowe znajomości i wpływy.
2. Melanż
Ale nie, że jakąś potańcóweczkę w szkole, czy tam wesele bez obiadu i pary młodej. Ja mówię o imprezie na jednym z najwyższych pięter w samym centrum naszej stolicy, o wydarzeniu, z którego zdjęcia i hashtagi będą długo później jeszcze latały po sieci, o baletach gdzie o 3 przyjedzie policja, że nas słychać dwie dzielnice dalej, a oczywistością będzie pomysł o 6 na afterek nad brzegiem Wisły, o melanżu, który będzie legendą wśród Twoich przybocznych, a wszyscy którzy nie dotarli jeszcze rok później będą żałować.
Dla kogo: dla drużynowych, młodych instruktorów, pierwszoliniowych liderów pełniących służbę na pełen harcerski etat.
Po co: aby docenić ich robotę, pokazać, że potrafimy się bawić i rzeczywiście jesteśmy organizacją młodych.
Jedno zastrzeżenie: żeby takie wydarzenie się udało, musi być od samego początku uzgadniane z docelowymi odbiorcami. Lepiej żeby przykładową playlistę na 20-latków, układał 20-latek.
Tylko że gala i melanż to tematy drugorzędne
Moim zdaniem warunkiem organizowania tych dwóch imprez jest zadbanie najpierw o prawdziwie harcerskie świętowanie. Czyli na zlocie. Jakim i dla kogo?
Forma: proponuję skorzystać z doświadczeń ZHPpgK czy po prostu zagranicznych organizacji skautowych i zrobić porządny, wielki zlot wędrowniczy.
Dla kogo: drużyn i patroli wędrowniczych, kadr drużyn harcerskich i zuchowych, oraz “młodszych” instruktorek i instruktorów z kadr hufców i szczepów,
Cele: i tutaj można popuścić wodzę fantazji bo możliwości jest wiele: od integracji, przez rozwój kompetencji, promocję form pracy ruchu wędrowniczego, wymianę doświadczeń, po ideowy ferment wprowadzający Związek i jego instruktorów w piątą dekadę naszej organizacji. Grunt by było to wydarzenie prawdziwie harcerskie, zarówno w programie jak i organizacji.
Może to dla niektórych oczywiste, ale organizowanie takiego wydarzenia należy zacząć dużo wcześniej. Skoro więc nasze 40 urodziny wypadają w 2029 roku, to rozważałbym zobowiązanie wybranego na XIX Zjeździe ZHR naczelnictwa, aby do XX Zjazdu w 2027 roku przedstawiło harcmistrza lub harcmistrzynię, która podejmie się roli komendanta takiego jubileuszowego zlotu.
zdjęcie: Jubileuszowa Gala 35-lecia ZHR / Robert Sawicki
PS: Jeśli zajrzałeś do tego artykułu z nadzieją na jakieś opinie czy spostrzeżenia na temat odbywającej się niedawno gali 35-lecia, to źle trafiłeś. Nie byłem na niej, więc się nie wypowiem. Ale jeśli masz nastrój na wspominki, to byłem na zlocie 30-lecia i opisałem to i owo w artykule: Garść spostrzeżeń po zlocie ZHR 3.0 z perspektywy drużynowego
PPS: Jeśli z politowaniem i zażenowaniem czytałeś o docenianiu harcmistrzów i ich kompetencji, to naprawdę bardzo niedobrze! Że co, że rokrocznie przybywa za mało harcmistrzów? Że Komisja Harcmistrzowska jest skostniałym wąskim gardłem? Że niejednokrotnie harcmistrzami zostają niewłaściwi ludzie, a naprawdę wartościowe osoby zatrzymują się na podharcmistrzach? Bo jeśli tak myślisz, to witaj w klubie. Ja po prostu mam nadzieję, że do czterdziestki naszej organizacji poradzimy sobie i z tym problemem.

Był 14. drużynowym 82 WDH „Zbroja” oraz 1. drużynowym 82 WDW „Twierdza”. Wieloletni wicenamiestnik Grochowa. Harcmistrz, mąż podharcmistrzyni, tata potencjalnych zuchów. Obecny redaktor naczelny Azymutu oraz mazowiecki referent wędrowników.