W tym roku miałem okazję po kilkuletniej przerwie odwiedzić kilka obozów drużyn puszczańskich. Nie było mi dane zobaczyć ich wszystkich z wiadomych względów, jednak cieszę się, że każda z jednostek była z innego miasta, reprezentując Małopolskę, Mazowsze, Pomorze, Północny Zachód i Wielkopolskę.

Zdaję sobie sprawę, że to co zobaczyłem było tylko wycinkiem do tendencji i podejścia do obozowania, bo co drużyna czy szczep, to coś nowego. Jednak pewne znaki zapytania się pojawiły. W organizacji, która u zarania postulowała m.in. powrót do puszczańskiego obozowania, tych elementów bywa coraz mniej. Czy tym co nam pozostanie to nocowanie pod namiotami zamiast w murowanych/ drewnianych bazach bądź stanicach obozowych?

Zapewne, drodzy czytelnicy, orientujecie się, że z ideą filozofii puszczaństwa nie mają nic wspólnego kategoryzacje Drużyn Puszczańskich, jak i w większości to, co realizujemy dziś w harcerstwie. Nie nadajemy przecież sobie imion puszczańskich, nie nawiązujemy do filozofii Indian i nie realizujemy pracy w głębokim zrozumieniem przyrody. Czym więc jest puszczańskie obozownictwo w ZHR? Każdy odpowie inaczej bo nie ma jednoznacznej definicji tej tematyki. Jednak czy nie było by warto pewnych kluczowych zasad się trzymać?

Same pytania ale może powrócę do przykładów z odwiedzonych obozów. Okazuje się, że coś takiego jak totemy, zupełnie zanika przed namiotami zastępów. Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy harcerze to czują, ale dla tych o wrażliwszej duszy artystycznej, było to miejsce na ekspresję twórczą. Postawiony przed wejściem do namiotu, budził jakiś uśmiech, zapytanie czy ciekawość.

Zacząłem od drobnej rzeczy, a widoczna jest bardziej inna kwestia, obozy wkraczają do lasu i całościowo go zawłaszczają, nie myśląc jak wkomponować się w zastaną zieloną przestrzeń. Rozjeżdżamy, wycinamy, wyrównujemy wszystko, co nie odpowiada naszej koncepcji obozu lub zgrupowania. Kopiemy „nastą” ziemiankę na terenie. Efekt oczywisty, zamiast w kolejnym roku zachwycić się nowym miejscem i przyrodą, widzimy teren zdegradowany. Znajdujemy śledzie, folie, sznurki od snopowiązałki i masę plastiku z różnych wyrobów.

A jak wypadła sama pionierka w namiotach? Cóż, przeważają prycze typu obóz koncentracyjny, powtarzane we wszystkich namiotach na podobozach. Widziałem obóz, gdzie do kopania dołków pod łóżka używano świdrów spalinowych! W komendach zapanowała moda na podłogi z płyty OSB, którą na jednym z obozów wzbogacono o wykładzinę, by jak mówili mieszkańcy „się nie kurzyło”!!! Pojawiały się plastikowe kosze na bieliznę. A jednocześnie było mało pomysłowych półek na plecaki, wieszaków na mundury, stolików w namiotach, stojaków na menażki itp. I ostatnia kwestia, wszechobecny sznurek od snopowiązałki, do wyplatania prycz, półek, kanap, stojaków itp.

Zaskakujące jest to, że pomimo ułatwień stosowanych przez harcerzy, trudno znaleźć nowatorskie rozwiązania. Jednym z nich było skorzystanie z naturalnego sznurka do wyplatania prycz. Nie razi on swoim kolorem w drewnie, a po skończeniu obozu nadaje się do ponownego użytku na kolejnym obozie.

Tyle obserwacji, a teraz coś od siebie, moja wizja drużyny na puszczańskim obozie.
● Sprzęt obozowy drużyny mieści się w małego busa. Zabieramy rzeczy podstawowe, by na miejscu wykazać się kunsztem pracy.
● W czasie wizji lokalnej przed obozem wybieramy dogodne miejsce na obozowisko.
● Na miejscu jak najmniej ingerujemy w zastany teren. Jeśli można korzystamy z ziemianki z poprzednich lat. Nie kopiemy dołów w ziemi, by pod namiotami powstawały na całej powierzchni „bunkry” – po takich pracach ziemnych zawsze pozostają ślady. Zachęcam do niewkopywanych prycz, szybciej można je wykonać stosując zastrzały.
● Do prac pionierskich różnicujemy grubość żerdzi: grube – do dużych elementów konstrukcji, średnie – konstrukcje pryczy, półek, cienkie – wypełnienie półek, stojaków na menażki.
● Każdy zastęp pracując własnym sprzętem w ciągu 2,5 dnia stawia prycze, półki na rzeczy, plecaki, buty, stojak na menażki i totem zastępu. Pozostałe elementy wg. uznania. W dobrym zastępie, pierwszego dnia prac wszyscy harcerze śpią już na swoich pryczach.
● Wyposażenie obozu to minimum: brama, tablica ogłoszeń, maszt flagowy, kapliczka, p.poż, suszarnia.
● I na koniec: unikamy desek (poza stołem w komendzie), płyt OSB na podłogach, sznurka od snopowiązałki w szczególności na półkach i stojakach!!! (warunkowo na pryczach z opcją przejścia na sznurek naturalny wielokrotnego użytku).

Kilka prostych zasad, zapewne ktoś z Was doda coś od siebie, by obozy wróciły na swoje miejsce w leśnych ostępach.

Mam nadzieję, że drużynowi nie odbiorą moich obserwacji jako złośliwość, bo powiem szczerze byłem bardzo zbudowany ich ideowością i zaangażowaniem. Zachęcam jednak do szukania inspiracji u innych środowisk, czytania podręczników, których współcześnie chyba brakuje w tej tematyce.

Przeczytaj także

W ZHR od 1990 roku. Byłem drużynowym 1 Swarzędzkiej Drużyny Harcerzy im. T. Kościuszki w latach 1993 – 2003. Po przekazaniu funkcji zakładałem Zespół Historyczny ZHR w Wielkopolsce, byłem referentem harcerskim w Wielkopolskiej Chorągwi Harcerzy, tworzyłem aktualny Regulamin Sprawności Harcerzy i byłem v-ce Komendantem Zlotu 100-lecia w Krakowie. Prywatnie projektant, mąż i ojciec trójki dzieci (dwójka już w ZHRze).

Jedna myśl o “Ile puszczaństwa u drużyn puszczańskich, na obozach A.D.2018?

  1. No to może jednak czas na reformę kategoryzacji?
    Może drużyny iaspirujące do miana najwyższego powinny być ocenianie za całokształt , w tym realizację obozu i elementów programu m.in pionierki i stopnia jej „puszczanskości”,
    samodzielności obozowej?
    Z jakiegoś powodu „konstrukcje wiązane sznurkiem policośtam” się tak rozpowszechniły.
    Pomijam fakt, na który zwrocileś uwagę, że sznurek może być wielokrotnie używany. No to można też użyć sznurka sizalowego, albo wrecz przygotować przed obozem wypełnienie prycz i półek.
    Zaprojektować pionierki przed obozem.
    Dobre spostrzeżenia, ale brakuje wniosków na poziomie organizacji.
    Może konieczne jest wdrożenie „minimum” puszczańsko-pionierskiego na kursach drużynowych/pwd/phm i egzekwowanie go w kursach przez GK?
    Może konkurs na najlepszy projekt pionierek zastępów i urządzeń obozowych wliczany do punktacji drużyn puszczańskich? Osobno powinna oceniana być realizacja i organizacja wdrożenia tych projektów.
    Innych pomysłów nie widzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *