Mundur skautowy jest bardzo podobny do tego, jaki nosili ludzie, kiedy prowadziłem Południoafrykańską Milicję. Wiedziało się tam, co jest wygodne, pożyteczne w służbie i dobre na każdą pogodę. Tak więc i skauci mają taki mundur.
Baden-Powell R., Skauting dla chłopców, Wrocław 1991, s. 16

Mundur harcerski jaki jest, każdy widzi. A w razie potrzeby może zajrzeć do regulaminu, gdzie nie dość, że jest dokładnie opisany, to jeszcze są zdjęcia modela w idealnie skrojonym mundurze. A co z zuchami?

Po co nam mundury?

Mundur zuchowy powinien przede wszystkim spełniać dwie funkcje. Po pierwsze musi być wygodnym ubiorem do zabaw, zarówno w harcówce, jak i w lesie. Po wtóre, winien spajać gromadę i być nośnikiem informacji. Zuch, który widzi zucha z identyczną chustą wie, że jest to jego przyjaciel z gromady. Kiedy zaś widzi zucha w mundurze innej organizacji wie, że będą mogli wymienić się swoimi doświadczeniami z zuchowania. Jeden rzut oka na mundur innego zucha i już wiadomo, ile ma on sprawności, czy jest szóstkowym, czy złożył obietnicę i którą ma gwiazdkę. Oczywiście funkcji munduru jest więcej (chociażby należy pamiętać, że celem Baden-Powella było uniemożliwienie rozpoznania, czy chłopiec jest z biednej, czy też bogatej rodziny [1]), ale skupmy się na tych dwóch.

Jaki jest mundur zucha?

Mundur zuchowy nie jest mundurem galowym. Zuch w mundurze nie jeździ po wydarzeniach i nie prezentuje swoich nienagannie wyprasowanych spodni i wyglansowanych butów. Zuch na zbiórkach lepi figurkę smoka z masy solnej i maluje obrazek farbami. Zuch nie siedzi przy ognisku i nie opowiada gawęd przed tłumem harcerzy. Zuch biegnie przez las, by odzyskać koronę skradzioną przez rozbójników, w międzyczasie lądując kolanami w błocie.

Dlatego też nie wymagajmy, żeby zuch po zbiórce wyglądał jak instruktor 50+ po spotkaniu z prezydentem miasta. Ich zadania były zupełnie inne, a więc mundur będzie wyglądał zupełnie inaczej. Oczywiście zuch w mundurze powinien wyglądać schludnie – koszula powinna być wyprasowana, pierścień (suwak) na chuście powinien być równo, znaczek nie powinien być przekręcony, a czapka powinna być założona daszkiem do przodu. Mundur jest dla zucha nauką dbania o swój wygląd. Wierzcie mi, że kiedy zobaczycie nastolatków w garniturze i jeden z nich ma krzywo krawat lub sprzączkę od paska, możecie być pewni, że nie był zuchem albo harcerzem.

Ale mundur będzie wyglądał nienagannie na początku zbiórki, na jej końcu będzie z nim zdecydowanie gorzej, bo o ile dalej zuch musi dbać, by pierścień i znaczek były prosto, o tyle koszula będzie już pognieciona i poplamiona farbą. Sam dbam o swoje umundurowanie, ale na mundurze mam dwie plamy z farby do ubrań – na zbiórkach zuchy dźgnęły mnie brudnymi pędzelkami. Chłopcy nie zrobili tego oczywiście specjalnie – podeszli do mnie opowiedzieć o tym jak ozdobili swoje rycerskie szaty i nie przewidzieli, że jak się za bardzo zbliżą, to mnie dziabną farbą.

W mojej ocenie obecne mundury zuchowe ZHR (a przynajmniej opisywane jako „ZHR-owe”, ponieważ regulamin nie wskazuje wzoru) nie spełniają swojej funkcji. Przede wszystkim są bezpagonową miniaturką munduru harcerskiego, a jak słusznie zauważył jeden z instruktorów[2], najpierw zuch nosi taki „mundur harcerski” jak na zucha przystało, czyli w przysłowiowym dresiku i klapeczkach, a chwilę później, już jako harcerz, ma o bardzo podobny mundur dbać. Oczywiście zuch też o swój mundur dba, ale jest to zupełnie inny poziom wtajemniczenia.

Mundury, które były noszone wcześniej (i dalej są noszone w części – być może nawet większej – gromad), te butelkowozielone z Vistuli, też nie spełniały swojej roli. Wprawdzie wyglądały w mojej ocenie cudownie (choć wiem, że kilku obecnych komendantów chorągwi szczerze ich nienawidziło w swoich zuchowych czasach), ale były niepraktyczne. Bluza była za gruba (albo z materiału złej jakości), zaś spodnie garniturowe (sic!) nijak się nie miały do biegania na zbiórkach. Swój mundur dostałem na pierwszym, pięciodniowym biwaku. Ostatniego dnia ostał mi się jeden guzik, a spodnie i koszula były już podrapane od krzaków.

Jaki powinien być mundur?

Mundur zuchowy powinien być wykonany z możliwie lekkiej i przewiewnej (ale również wytrzymałej!) tkaniny i nie powinien wymagać od zucha ciągłego poprawiania (ile razy na zbiórce kazaliście zuchom włożyć mundur w spodnie?). Powinien być też zapinany na kilka guzików przy kołnierzu, jak koszulki polo, bo zuchowi łatwiej jest ogarnąć zapięcie 2-3 guzików, niż dbać o równe zapięcie całego munduru, a same guziki nie muszą być markowe i z wytłoczeniem – i tak się zaraz urwą. Rękawy moim zdaniem powinny być krótkie (w moim szczepie nikt nigdy nie opuszcza rękawów), ale ponieważ docierają do mnie głosy, że w innych gromadach opuszcza się rękawy, kiedy jest zimno (u nas zakładało się bluzę), być może lepszym rozwiązaniem będą długie rękawy.

Kolor. Czy butelkowozielony (nie, bo żabka), czy ciemnozielony (nie, bo jak harcerze)? Uważam, że w ZHR, niezależnie od naszych sympatii politycznych, powinniśmy stosować dewizę Unii Europejskiej – Zjednoczona w różnorodności. Mundur musi mieć stałe elementy (znaczek, gwiazdki, ZHR-ka, czapka z wilczkiem) oraz stały krój, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odcień różnił się w ramach gromad. Spójrzmy prawdzie w oczy – czy robi nam jakąś różnicę? Wódz chce butelkowozielony – proszę bardzo, można iść do szwalni ze wzorem. Wódz chce wzór preferowany przez GKH-y i sprzedawany w składnicy – proszę bardzo. Skoro regulamin nie narzuca konkretnego odcienia ze wzornika, to nie ma potrzeby toczenia walk o przeforsowanie swojego ulubionego koloru.

A co z resztą elementów?

Ponownie, w mojej ocenie tam gdzie nie musimy, nie powinniśmy narzucać konkretnych rozwiązań. Dlatego też spodnie powinny mieć określony kolor i krój (granatowe, zielone, czarne, piaskowe lub brązowe spodnie typu bojówki, jeansy, chinosy – z obowiązkowymi szlufkami), ale nie ma potrzeby ujednolicania ich w ramach gromady. Wykluczmy dresiki i żółte chinosy, a wszystko będzie dobrze. Zuchy szybko rosną, szybko brudzą drą spodnie, więc nie ma potrzeby wydawania pieniędzy na zielone bojóweczki “z dwiema wpuszczanymi kieszeniami bocznymi i jedną kieszenią z tyłu z prawej strony, krytą patką i zapinaną guzikiem”.

Regulaminowe określenie pasa jest najlepszym przykładem zjednoczenia w różnorodności, do którego powinniśmy dążyć: “pas skórzany w kolorze brązowym lub czarnym nie zawierający żadnych nieharcerskich emblematów i oznaczeń” – mamy zakreślone kolory (choć włączyłbym do nich zielony) i wykluczenie elementów “nieharcerskich”, a więc wszystkie harcerskie i neutralne są dopuszczalne.

Czapka i chusta powinny pozostać bez zmian. Choć może są środowiska, którym zależy na zrezygnowaniu z regulaminowego obowiązku noszenia chusty pod kołnierzem. Sam noszę chustę pod kołnierzem, ale dlaczego mamy zabraniać noszenia chusty tak jak nosił Baden-Powell?

Ale darujmy sobie określanie skarpet, butów i okrycia wierzchniego. Nie ma to sensu u zuchów z powodów, które już przytoczyłem.

Co teraz?

Wydział Zuchowy przedstawi propozycję zmian regulaminowych, wysłucha głosów z gromad (dlatego zachęcam Was do komentowania na pod tym artykułem – na Azymucie, nie na fejsie), ustali szczegóły ze szwalnią oraz składnicą i będziemy wprowadzać reformę. Planujemy ją zakończyć w tym roku.

[1] W. Hansen, Wilk, który nigdy nie śpi. Pełne przygód życie lorda Baden-Powella,
Harcerskie Biuro Wydawnicze Horyzonty, Warszawa 2004 s. 132-133
[2] Homenda M., Komentarz do posta Krzysztofa J. Piasecznego z 8 listopada 2017 roku, https://www.facebook.com/groups/135006850466239/, dostęp 11 czerwca 2018 roku.

 

Przeczytaj także

Był zuchem, harcerzem, wędrownikiem, harcerzem starszym, członkiem współdziałającym i instruktorem. Działał na wszystkich poziomach OH-y, pełnił różne funkcje w okręgu. Specjalizuje się w zuchologii stosowanej, ale może wymądrzać się w każdym temacie.

5 myśli o “Galowy czy polowy? O wilczej skórze

  1. Super, mam jedno ale ja lubię naramienniki ponieważ dają możliwość oznaczenia szóstek kolorowymi naramiennikami. Jest prosta i tania metoda. Jeśli wydział zaproponuję inną metode szybkiego i taniego oznaczenia,też będę szczęśliwy

  2. Jak dla mnie pomysł bardzo dobry. Jednak uważam, że warto, aby kolor był jeden. Będzie się dobrze prezentowało na większych imprezach. Po za tym jak najbardziej jestem za. Osobiście cieszyłbym się z mundurów dla zuchów, ponieważ obecnie w zasadzie nie ma czegoś takiego. Są albo stare „butelkowozielone”, które mi się na prawdę nie podobają i miniaturki mundurów harcerskich, które obecnie stosuję.

  3. Mam mieszane uczucia względem kolejnej reformy…
    Jako zuch miałem mundurek piaskowy (końcówka lat 90. w Małopolsce) i bardzo mile je wspominam, butelkowe były słabe i drogie, nowych „miniharcerskich” nie znam wogóle… Uważam że zarówno mundur harcerski jak i zuchowy powinny być jak najtańsze (sam nosiłem koszulę bundeswehra’y, a teraz koszulę „Österreich” bo kosztują nawet 4 razy mniej). Pomysł „koszulki polo” mundurowej byłby ok pod warunkiem że nie będzie wyłaziła ze spodni przy podniesieniu ręki, ale nie chciałbym też by reforma stała się pretekstem do wyciągnięcia z kieszeni rodziców „miliona złotych” na nowy – jedyny taki – mundurek dla ich syna.

  4. Wydaję mi się, że dobrym pomysłem, będzie coś pomiędzy tymi „starymi” mundurami, a stosowanymi przez innych mundurami harcerskimi w mniejszej rozmiarówce. Zuchy zuchami, ale wydaje mi się, że nie powinno się dawać dowolności. Krój munduru winien być jeden i wspólny, a nie każdy ma jaki se chce, chyba, że jest jakiś przypadek związany z tradycją etc. Jeśli chodzi o kolor może byc to po prostu jaśniejsza wersja munduru harcerskiego. Wydaję mi się, że winien być podobny do niego kształtem, ale bez naramienników/pagonów i z zielonymi guzikami, a nie z tłoczonymi metalowymi, które odlatują za każdym razem kiedy zuch zakłada mundur. Spodenki krótkie tez powinny być, ale czy granatowe czy zielone, to już kwestia otwarta, ale tworzenia osobnych długich nie ma potrzeby. Czapki, chusty, pasy są więc tu nie ma co się dalej roztrząsać. Chyba, że ktoś chce pińcet wariantów nakryć głowy.

    Wydaję mi się, że można też spojrzeć do naszych ukochanych harcerek jak one mają opisany mundur zucha i wiem, że on na razie jest tylko na papierze…

    I na koniec. To, że zuch jest zuchem, nie znaczy, że mundur można usmarować farbą czy coś. Mundur to mundur i o ile zuch nie będzie w stanie sam o niego zadbać tak jak kilkuletni harcerz, to w dalszym ciągu mundur zucha winien byc traktowany jako jego wizytówka, jako jego mundur galowy tak na prawdę, trochę przybrudzona po zbiórce czasami, ale jednak. Z większą lekkością można traktować mundur polowy (koszulka gromady i spodnie mundurowe oraz czapka)

    I przede wszystkiem, mundur winien być w miarę tani, bo niestety ale mundury ZHR są trochę drogie i chociaż tutaj powinno się zejść z ceny

    Btw. Do jednej z wypowiedzi przedmówcy, z naramienników nie korzystam, bo nie ma ich w normalnym mundurze zuchowym, zamiast tego można używać suwaków na chusty, lub opasek na ramię 😉

  5. @Hasin, Wydział nie zaproponuje innej metody oznaczania szóstek, bo nie chcemy ingerować w Wasze obrzędowości – przecież to Wy je tworzycie. W ogóle nie będziemy proponować zamienników dla pagonów, bo zuchy nie noszą mundurów harcerskich, skąd u nich pagony?

    @Remigiusz, argument z dobrym wyglądaniem na dużych imprezach rozumiem jako argument za budowaniem wspólnoty w organizacji (bo przecież nie nosimy mundurów po to, żeby dobrze wyglądać) – i jestem za. Niestety wiąże się to z tym, że obecnie mamy zwolenników zarówno jednego, jak i drugiego koloru – więc pytanie czy warto unieszczęśliwiać dużą część wodzów przez wybranie jednej opcji? No i zobacz, że teraz regulamin określa kolor bluzy zuchowej jako „zielony”, a harcerskiej – „ciemnozielony” a i tak wiele gromad nosi mundury w kolorze „harcerskim”. Nie wiem, czy jest sens przymuszać do koloru, bo w mojej opinii ma on marginalne znaczenie.

    @Piotr, do tego będziemy dążyć, szczególnie że zuchy szybko wyrastają z mundurów. Myślę, że powinien być też okres przejściowy, w którym zuchy przychodzące do gromady i wyrastające z mundurów kupują nowe, a stare zuchy noszą te, które mają. Przy reformie u harcerzy sprawdziło się to u mnie w drużynie (przez dwa lata mieliśmy różne odcienie, ale nie był to wielki problem), więc moim zdaniem tym bardziej wyjdzie w gromadach zuchowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *